No to ferie już trochę trwają, a ja jak zwykle zaniedbuje bloga. A to nic nowego Prze pierwszy tydzień wypad na maraton z siostrą, granie ciągle w GH z Kaśką przez dwa dni NON STOP, zajebiście spędzone walentynki ♥, świetna środa z Luną, Zuzką i Tomkiem, phah-ah, czwartek w Łodzi też dość sympatycznie, wczoraj też Zuzanna z Tomkiem wbili, posiedzielismy, pojedliśmy, pograliśmy. Dzisiaj jedziemy pod wieczór do Torunia z Kalą i myślę że też będzie zajebiście ♥
Przyszły tydzień musi być zajebiście rozegrany, wiadomka )
‘Young Lust’ z płyty ‘The Wall’, której słucham na okrągło.
długi weekend zaczęty fajną posiadówką u siostry L. ‘parę’ bo ponad 70 zdjęć takich kamerkowych (macie na dole). nie wierzę, że nawet jakoś mi dobrze poszedł teścik z biolożki, hahah jestem dumna z siebie.
kocham takie leżenie z nogami na ścianie z moją siostrą i rozmawianie o różnych rzeczach *; było wspanialee.
jutro z krakersem, yowww. ♥
a 26 impreza no nieeeee ♥♥♥
sobota też powinna być w miarę, hyhyhyhyhyh. wiadomka …. ]:->
trzeba się ogarnąć po weekendzie z fizyką i chemią, bo nie może być tak dalej jak jest. tęsknię za niektórymi osobami.
pragnę zagrać na drumsach, ale wiadomka że troszku późno ;d
ogólnie sylwester dosłownie niezapomniany. nawet jeśli bym chciała zapomnieć, to nie zapomnę. dziękuję tym 3 osobom za umilenie mi ostatnich chwili 2011 i pierwszych chwili 2012 roku. wkręciła mi się teraz Gwen Stefani i na okrągło słucham jej tworów, albo tworów No Doubt! ♥ kiedyś już słuchałam jej, ale bardziej solowo.
w szkole trochę hardo, ale jak zwykle. dziś kuję biologię, bo trzeba jakoś wypaść.
weekendzik zapowiada się baaardzo interesująco, piątek z Krakersem (ahh, muszę podtrzymywać tę ksywę, no! *;), sobota z Agą ♥ ♥
jakoś damy radę jutro przecierpieć te 4 lekcji, phah. piąteczek wolny, jak miło.
chyba jeszcze nie odespałam po sylwestrze, bo normalnie na lekcjach to zasypiam -.-’ masakra jakaś.
polecicie jakiś serial? niestety, pokończyła mi się ‘trawka’ już :C a skins nowe dopiero 26-ego. T.T
tymczasem spadam robić notatki na bio, trzymajcie kciuki aby korci dobrze poszło.
właśnie tego słucham, podoba mi sie.
ps. nie rozumiem ludzi, którzy przeżywają że w święta przytyli jakieś 10 kg. to już też wchodzi w tą sztuczną świąteczną tradycję?! o.O
nowy rok zabójczo się kończy, trochę mamy problemy z sylwestrem, ale wierzę, ze wszystko się uda. musi się udać. jeśli się uda, będzie naprawdę świetnie i magicznie.
jestem w środku 6 serii ‘Weeds’, matko droga jak ja się w to wkręciłam! nieraz chce aż się zapalić jak się to ogląda, a rodzinka Botwinów / Newmanów na prawdę przyciąga uwagę i jest prześmieszna.
na blogu nowy wygląd. taki łagodniejszy, tamten mi się znudził.
zdjęcia z 16 grudnia, pewnie i tak wszyscy już widzieli
Ostatnimi czasy wkręciłam się bardzo w kolejny po skins serial E4 – Misfits. Ogółem to jest o tym, że jest grupka ziomków, którzy są ‘skazani’ na prace społeczne, poznają się i pewnego razu jest burza jakaś bardzo nietypowa, trafia w nich piorun i dostają super moce. Wiem że to brzmi strasznie tandetnie, ale serial to dobre połączenie Skins i Heroes. No i po drodze się okazuje że nie tylko oni okazują się tymi wyjątkowymi, a niektórzy Londyńczycy mają również różne moce. Osobiście zakochałam się w postaci jaką grał Robert Sheehen – Nathanie. Dosyć że bardzo przystojny, fajnie zagrał to jeszcze lepszej postaci do grania dostać nie mógł. W sumie nie ma czegoś takiego że kogoś się lubi bardziej, w tym serialu, bo każda postac ma w sobie cos tajemniczego, cos co przyciąga uwagę i coś, dzięki czemu lubimy te postaci. Uwielbiam też Kelly, zagraną przez Lauren Sochę. Świetny akcent, bardzo dobra gra aktorska. Dziś czekam na 7 odcinek 3 sezonu Misfits, 2 sezony zrobiłam w 8 dni. Bardzo wciąga, jak chyba każdy serial E4 i myślę że w przyszłości zasięgnę po jeszcze jakiś tytuł.
Nie nadążam z tym wszystkim. Za szybkie tempo, zdecydowanie za szybkie. Nawet nie mam czasu nic tu dłuższego napisać. W weekend robimy projekt, a w sumie to projekty.
Dzisiejszy dzień miło-serialowo spędzony z Lidką, a potem z Zuzanną. ♥ Whatever, jak myślę o poniedziałkowej fizyce to mnie w kichach skręca. Jutro jedziemy do Torunia, nie wiem w jakim celu.. Pogoda do dupy, niech już ten śnieg spada, klimat chociaż będzie.Na dole trochę zdjęć z dzisiaj.
W sumie nie mam pomysłu co mogę u napisać. Ciężki tydzień, bardzo ciężki. Pod względem nauki jak i spraw prywatnych. Troszkę się pomieszało, ale dziękuję Agacie i Lidce za umilenie piątkowego wieczoru i doprowadzenie mnie do łez i tarzania się po podłodze… ze śmiechu oczywiście. Nie wiem co ja bym bez was zrobiła! Pogoda do dupy. Totalnie do dupy, przytłaczająca. Dobrze, że chociaż nie pada. Stwierdziłam też, że nie mogę spać w dzień, bo spałam zaledwie może godzinę, a przez tą godzinę wydarzyło się tyle że masakra. Dosyć że po drodze pojebane sny, o których nawet wstyd mówić, hah to jeszcze idę do pokoju a tu wszystko poprzestawiane. LOL, niezłego zonka złapałam. Whatever, teraz właśnie wróciłam z grania w Guitar Hero: III, chyba najlepszej po World Tourze części GH. Pzechodzę karierę Hard – Easy i Expert już skończyłam, no może Expert oprócz ‘Through the fire and flames’ bo to jest nie do zagrania na ekspercie. W sumie przydałoby się obejrzeć jakiś film tak na dobry wieczór, a no i wykąpać się muszę. Jutro wpada siostra, będziemy się fazować muzyką 8-bitową, elektroniczną leżąc na mojej ‘wygodnej podłodze’ jak to Lidia mówi, pheh-eh. No i ofkors oglądać skins. Lubię zarażać ludzi dobrą energią, humorem, a zajebistymi serialami to już w ogóle.W sumie to już jestem trochę senna, a to dopiero 1 w nocy. Ile by można było zrobić, tak przynajmniej do piątej jak nieraz w wakacje, hmm.. O portfolio proszę mnie nie pytać, bo zero progressu, praca stoi w miejscu i zarasta kurzem, w dodatku nadal nie mogę się zdecydować na kolor i takie tam duperele. Tak mi się nic nie chce, dżizas. A jak pomyślę że niedzielę spędzę na nauce z fizyki to mnie ch*j strzela.
Zuzanno, trzeba przestać się śmiać na matematyce, bo gangsterowi nerwy puszczą. (:
Tak pare samojebek, które sobie porobiłam ostatnio:
Shiet, nie wiedziałam, że WordPress ma taki fajny system galerii w postach. Oh wow, lovely! ♥
Powinnam się teraz uczyć z fizyki, w sumie książki leżą mi przed nosem lecz ja rozmawiam z siostrą i piszę bloga. Tak, to jest dziwne. A potem oczekuję od siebie nie wiem jakich wyników w nauce. Druga klasa gimnazjum przyniosła dużo zmian, w sumie nawet nie 3 miesiące, a tak wiele się wydarzyło, tyle się zmieniło. Osoby, które praktycznie znałam już dobrze w klasie pierwszej okazały się zajebistym wparciem, ciepłem i prawdziwymi przyjaciółmi. Dlaczego pewne sytuacje muszą doprowadzać do tego, że osoby się poznaje lepiej, choć w sumie spędza się z nimi 7 godzin, dzień w dzień widząc się na szkolnym korytarzu, na lekcjach wf’u, normalnie rozmawiając i w ogóle. Z osób, z którymi jesteś tylko na cześć stają się bratnimi duszami, co i tak nie jest wystarczającym określeniem. Czujesz że możesz im powierzyć swoje serce, powiedzieć wszystko, wyżalić się. Masakrycznie fajnie uczucie, znacie to? A wystarczyły raptem 3 czy 4 godziny na pośmianie się, pogadanie. No i nie mogę pominąć 10 minut ‘w biegu’. Jedne z najzabawniejszych minut w moim porąbanym życiu. Myślę, że te osoby czytając to, zorientują się że właśnie o to chodzi. Z niektórymi znasz się kupę czasu, wiesz o nich wszystko, znasz ich powiedzenia i powiedzenia, cytaty które usłyszałeś przebywając z nimi. Przy nich czujesz, że masz wszystko, możesz być z nimi sobą, wyrazić się bez żadnych ograniczeń. Szczerze (i podobno w moim przypadku ‘ślicznie ) uśmiechnąć, powiedzieć co Ci nie pasuje – to jest właśnie to. Powiesz coś głupkowatego, a one nie powiedzą ‘co ty sobie, kurwa, myślisz? pojebało Cię!?’ tylko zaczną się śmiać do rozpuku i dowalać jeszcze inna rzeczy. Siedzisz z z nimi, niekoniecznie tuż przy nich, a śmiejesz się jak głupi do sera. Potem liczne nawiązania i tylko dana grupa osób wie o co chodzi. Albo wstawione piszą Ci o 1 w nocy, że Cię kochają. Wiesz to niby, ale przytoczone jeszcze raz brzmi miło i ciepło. Z niektórymi z nich odkrywasz nowe rzeczy, które z początku są trudne, a potem wspominacie je miło i z bananem na ryjku! Kocham to!
Żałuję też, że niektóre kontakty się zacierają, ale na szczęście na ich miejsce wchodzą nowe – dzięki bogu o takiej samej wartości lub lepsze. Nie zdarzyło mi się spotkać ‘gorszych’.
W głośnikach ‘Smells like Teen Spirit’, Nirvany. Chyba każdy zna tę piosenkę.
No i na koniec warty uwagi gif, znaleziony w kwejkowej poczekalni.
Oczywiście jak to u mnie bywa - ze skins. Przyzwyczajcie się.
A., H., Z., L., K., G., N., O. – dziękuję!
ps. Kto zgadnie czemu taka nazwa wpisu, dostanie buziaka ;d